O ich istnieniu wcześniej mało kto słyszał. Wszystko się zmieniło, gdy nosacze sunadyjskie stały się bohaterami memów. Polacy pokochali małpy z charakterystycznymi długimi nosami i ochrzcili je „typowym Januszem” i „typową Grażyną”. Czytali o nich artykuły, sprawdzali, gdzie można je zobaczyć. Fenomenem tych małp zajęli się nawet naukowcy i mówią: nosacz dotarł do Kowalskiego, można to wykorzystać w dobrym celu.