Najpierw przyszedł po nią inspektor sanitarny, ale poradziła sobie z nim łatwo, grożąc mu widelcem do pieczeni. Policjantom wymykała się przez kilka godzin, aż w końcu ją zatrzymali. Ten, który w karetce musiał usiąść na miotającej się w furii kobiecie, porównał to doświadczenie do „przebywania w klatce z rozgniewanym lwem”. A to była tylko „najniebezpieczniejsza kobieta w Ameryce”. Tyfusowa Mary.