„Kwarantanna, kwarantanna. Tam przyjemnie i wesoło płynie czas. Za drutami kolczastymi. Do kwarantanny na Psie Pole jedź choć raz” – tak brzmiał refren piosenki, którą nucili chorzy na ospę umieszczeni w jednym z miejskich izolatoriów. Zanim jednak takie miejsca zostały utworzone we Wrocławiu, nikt nie spodziewał się czyhającego zagrożenia.